Czy busola jest nam jeszcze potrzebna na jachcie?

  admin  

 (54)    (0)

busola

Kompas prawdopodobnie wymyślili Chińczycy, bo pierwsza wzmianka o nim pojawiła się w XI wieku w chińskiej książce. W Europie, pierwszy zapis o wykorzystaniu kompasu w nawigacji pojawił się pod koniec XII wieku. Początkowo była to igła magnetyczna obracająca się na trzpieniu w pudełku z naniesioną różą wiatrów. Później, ze względów praktycznych, zastąpiono ją tarczą z naniesionymi kierunkami geograficznymi, zanurzoną w cieczy, tłumiącej drgania i poziomującą się automatycznie. Bez kompasu, prawdopodobnie nie byłoby dzisiejszej nawigacji.
Przez dziesięć wieków ugruntowała się prawdziwa szkoła nawigacji. Podstawą jest dobra mapa, do tego dodajemy wiedzę i rzetelność. „Jeśli jesteś pewien pozycji swego jachtu, sprawdź ją powtórnie,...”  - każdy poważny nawigator zna chyba dobrze to powiedzenie. Dzisiaj ze wszystkich stron docierają do nas „nowoczesne” opinie:

  • masz na pokładzie GPS – o nic nie musisz się martwić,
  • twój chartplotter nanosi na bieżąco pozycję na mapę – papiery możesz rzucić w kąt,
  • dewiacja, deklinacja – to przeżytek, twój GPS pokaże ci dokładną pozycję, reszta się nie liczy,
  • jeśli nie masz chartplotera na pokładzie weź komputer ze sobą – tam wszystko znajdziesz.

Czy im wierzyć? Praktyka może być nieco inna:

  • na jachcie jest co prawda odbiornik GPS ale bez chartplottera,
  • GPS przez ostatnie 15 minut pokazuje tę samą pozycję,
  • mam chartploter  ale nagle sygnalizuje: „Lost Satelite Reception” i wszystkie wskaźniki się wyzerowały,
  • okazuje się że nasz ploter jest czarnobiały, a mapa z 2001 roku – czy wszystkie oznaczenia są aktualne? - trudno to sprawdzić bo przesunięcie mapy na ekranie zajmuje minutę.

W głowie rozsądnego nawigatora rodzi się szereg pytań:

  • jak nabrać pewności, że nawigacja prowadzona przy pomocy urządzeń elektronicznych jest pewna?
  • czy pozycja z GPS naniesiona na mapę to na pewno jest rzeczywista pozycja?
  • Jak dalece można ufać mapom z urządzeń elektronicznych?
  • Jaka jest dokładność GPS? Czy przy pomocy tego systemu i pozycji odwzorowanej na mapie, we mgle mogę spokojnie wchodzić do portu, gdy widzialność nie przekracza 100 m?
  • Czy coś nie wpłynie w mój jacht w tej mgle? Jak mogę się upewnić czy nie wpływam pod OGROMNY prom? Czy ON mnie widzi?

busola

busola

Podczas ostatnich targów BoatShow w Poznaniu zorganizowano warsztaty nawigacyjne. Mogliśmy się dowiedzieć, że wykorzystując oprogramowanie do nawigacji możemy „zobaczyć” naszą pozycję na mapie, planować marszruty, widzieć na ekranie komputera pozycje innych statków w naszym otoczeniu i sprawdzić czy zagraża nam kolizja. Okazuje się, że łatwo możemy na mapę nałożyć prognozę pogody lub nawet planować optymalny kurs z jej uwzględnieniem. Przy podejściu do portu możemy wyświetlić dane ze zdjęcia satelitarnego lub wykonanego z „lotu ptaka”. Niektóre programy pokażą nam nawet otoczenie jachtu w trzech wymiarach – rzeźbę dna morskiego i terenu na lądzie.

Prawdopodobnie po dogłębnej analizie tych kwestii dojdziemy do wniosku, że warto naszą tradycyjną nawigację uzupełnić o elektronikę. Wtedy jednak pojawi się szereg kolejnych pytań:

  • czy polegać na chartploterze na jachcie czy raczej powinien to być komputer?
  • jeśli komputer to czy na stałe zabudowany na jachcie, czy raczej przenośny notebook?
  • czy do naszych urządzeń i programów powinienem używać map rastrowych czy wektorowych? Jaka jest różnica miedzy nimi?

busola

  • jeśli komputer to jakiego użyć oprogramowania? Czy wszystkie mapy będę mógł wykorzystać?
  • jakie urządzenia zewnętrzne mogę podłączyć do mojego systemu nawigacyjnego i jak to zrobić?
  • jak podczas rejsu połączyć się z Internetem aby odbierać prognozy pogody i pocztę?
  • co to jest AIS i czy na małym jachcie jest mi potrzebny?

Na te i wiele innych pytań postaram się odpowiedzieć w cyklu artykułów poświęconych nawigacji elektronicznej. Mam nadzieję, że uda się napisać prawie wszystko na temat map elektronicznych, ich standardów, programów do ich obsługi, informacji elektronicznych, które możemy pobierać z otoczenia jachtu, urządzeń peryferyjnych mogących nas wesprzeć w prowadzeniu bezpiecznej żeglugi.
Nie każdy potrafi czytać prognozę pogody z chmur, jak znany czytelnikom Jachtingu, Maciej Ostrowski. Postaram się jednak pokazać jak współczesne narzędzia do prowadzenia nawigacji korzystają z internetowych prognoz pogody, a także jak planować marszrutę rejsu na podstawie tych danych.
Chciałem rozpocząć od zagadnień podstawowych: jaka jest praktyczna różnica między mapami rastrowymi i wektorowymi, jakie cechy powinien mieć idealny system do nawigacji elektronicznej i tym podobne.

busola

Ponieważ zbliża się zima zaproponuję jednak inny temat. Popłyńmy na Tortolę i okoliczne wyspy Brytyjskich Wysp Dziewiczych

busola

Proszę, po przeczytaniu tego i kolejnych artykułów nie wyrzucajcie papierowych map i nie demontujcie waszych pięknych busol. Nic ich naprawdę nie zastąpi. Wystarczy, że wyczerpią się baterie na jachcie, Departament Obrony zadecyduje o wyłączeniu systemu GPS, lub coś/ktoś go skutecznie zakłóci. Wtedy pozostanie wierna busola, uzupełniona o tradycyjną mapę, namiernik i log - jeśli jesteśmy w pobliżu lądu  lub sekstant jeśli żeglujemy trochę dalej...

Autor: Grzegorz Pawlak, artykuł pochodzi z magazynu Jachting 2/2010

 (54)    (0)

Komentarze Facebook