Katastrofa Costa Concordia

  admin  

 (172)    (0)

Costa Concordia. Jak doszło do tragedii?

AIS to system automatycznej identyfikacji statków. Wszystkie statki pasażerskie mają obowiązek go posiadać. Statki nadają przez radio w formacie cyfrowym dane o swoim położeniu, prędkości, kursie, porcie przeznaczenia, liczbie pasażerów. Informacje te są odbierane przez inne statki, wyświetlane na mapie i wykorzystywane do ustalania ryzyka wystąpienia kolizji. Są także rejestrowane przez stacje brzegowe i publikowane w internecie. Na podstawie danych AIS można próbować zrekonstruować przebieg zdarzeń.

18:00
Costa Concordia odeszła od nabrzeża w  Civitavecchia w Toskanii. Kierowała się do Savony w Ligurii na północy Włoch. Planowana trasa, którą Concordia pokonywała dość często, miała długość 198 mil morskich. Jeden z największych wycieczkowców miał na pokładzie 4 197 osób (3 206 pasażerów i 1 023 załogi). Statek wart 450 milionów Euro ma długość 290m, szerokość 35m i zanurzenie 8.2m.Katastrofa Costa Concordia
 

18:30
Statek odchodzi 6 mil od portu i odkłada się na kurs 300º, zwiększa prędkość do 15.7 węzła i utrzymuje ją przez dalszą część rejsu. Dlaczego nie płynie szybciej? Prędkość marszowa statku to 21 węzłów (maksymalna 23). Plan trasy zakłada dojście do Savony około godziny 7:00 następnego dnia. Taką prędkość zapewne zaproponował komputer nawigacyjny na podstawie założonego czasu przybycia.

Katastrofa Costa Concordia
 
20:14
Statek pokonał 33 mile morskie. Jest w miejscu, w którym powinen zmienić kurs o 20º w prawo i kierować się na kanał Piombino (między wyspą Elba i Piombino). Zmienia jednak kurs o 20º w lewo i kieruje się prosto na odległą o 9 mil wyspę Giglio. Czyżby błąd nawigatora?

Katastrofa Costa Concordia

20:21
Statek płynie kursem 279º z niezmienioną prędkością. Utrzymuje ten kurs i prędkość przez najbliższe 16 minut.

20:37
Concordia znajduje się 1.5 mili od wyspy. Przy prędkości, którą nadal utrzymuje odległość tę pokona w 5 minut. W tym momencie zaczyna skręcać w prawo. Statek o wyporności 114 500 GT i długości prawie 300m, przy tej prędkości, potrzebuje dużo miejsca na zmianę kursu. Czyżby dopiero teraz zauważono wyspę? Rejs odbywał się przy doskonałych warunkach meteorologicznych. Wyspa na pewno była dobrze oświetlona i musiała być doskonale widoczna z większej odległości.

20:42
Na statku dał się odczuć wstrząs. Odcinek o długości 2.8 mili (między dwoma zarejestrowanymi punktami – przed rozpoczęciem zwrotu i na wysokości portu Giglio) Concordia pokonała w 16 minut. Daje to średnią prędkość 10.5 węzła. Prawdopodobnie z taką prędkością statek zahaczył o skały w pobliżu wysepki Le Scole. Statek zmniejsza prędkość. Przez wyrwę w lewej burcie wlewa się woda.

21:02
Concordia mineła port Giglio i wytraciła prędkość. Kapitan postanawia podejść bliżej wyspy i zawraca prawie o 180º podejmując kurs do małego portu. Zwrot w lewo powoduje powstanie przechyłu 20º na prawą burtę. (Z późniejszych informacji wynika że w związku z uzkodzeniem śrub napędowych, statek przy pomocy dziobowych sterów strumieniowych "nadrzucił" dziób w prawo i zdryfował na skały na których osiadł prawą burtą). W efekcie leżał dziobem na poludnie.

Katastrofa Costa Concordia
 

21:15
Statek osiada na dnie w pobliżu wychodzącego w morze półwyspu P.Gabbinara. Przechył na prawą burtę pogłębia się i dochodzi do 80º.

Katastrofa Costa Concordia
 

Taki przebieg wydarzeń można było wywnioskować rano 14 stycznia po pojawieniu się w mediach informacji o katastrofie - na podstawie danych opublikowanych w internecie pochodzących z AIS i ogólnych doniesień agencyjnych. Niejasny był dokładny przebieg trasy statku pomiędzy punktami z godziny 20:37 i 21:02. Pojawiły się przypuszczenia, że Concordia przeszła między wysepką Le Scole i Giglio. Szerokość cieśniny między wysepkami na poziomie morza to około 90m, głębokość w tym miejscu wynosi 10m. Przejście tamtędy takiego kolosa, przy prędkości 10-11 węzłów należy uznać za nieprawdopodobne.
Później po rozpoczęciu przesłuchań załogi i pasażerów pojawiło się szereg faktów rzucających nowe światło na katastrofę.
Zmiana kursu w kierunku wyspy nie była przypadkowa lecz zamierzona – spowodowana chęcią zaprezentowania statku mieszkańcom wyspy i turystom. Z zapisów opublikowanych przez Lloyd's wynika, że podobna sytuacja miała miejsce 14 sierpnia 2010 roku, gdy statek przeszedł w odległości 230m od wybrzeża, odnaleziono list z podziękowaniami od burmistrza za „niecodzienny spektakl” w czasie trwania festiwalu na wyspie.
Badania podwodne w pobliżu wysepki La Scole wykazały że statek uderzył w skały znajdujące się na głębokości 8m na wschód od tej wyspy, w odległości 90 m od linii brzegowej. Potwierdzeniem były elementy poszycia kadłuba znalezione w tym miejscu.
Szef maszynowni zameldował kapitanowi poważne i nienaprawialne uszkodzenie kadłuba na długości około 70m – było to około godziny przed ogłoszeniem alarmu
Kapitan twierdził, że skały nie były zaznaczone na mapie. Na mapie papierowej włoskiego instytutu hydrograficznego widać je wyraźniej (Rys. 6. Mapa rastrowa okolic La Scole)
Kapitan nie wezwał pomocy standardową procedurą „Mayday”, a straży przybrzeżnej zaniepokojonej telefonami pasażerów, udzielał nieprawdziwych informacji. Sam opuścił pokład około godziny 23:30, gdy ostatnich pasażerów ewakuowano o 6:00 rano.

Szczęściem w nieszczęściu jest to, że statek położył się na prawej burcie na głębokości 46m. Gdyby przewrócił się na lewą burtę widzielibyśmy prawdopodobnie nad wodą tylko jego stępkę. Dno w tym miejscu opada dość stromo i istnieje niebezpieczeństwo osunięcia się statku na głębinę. Duży przechył uniemożliwił opuszczenie szalup z lewej burty – znacznie utrudniło to ewakuację pasażerów i załogi. Mając na uwadze czas ewakuacji strach pomyśleć  co by się stało gdyby statek zatonął na głębokiej wodzie.

Katastrofa Costa Concordia

 (172)    (0)

Komentarze Facebook